Wielki Post w dobie staropolskiej

 

1706-wiara-dragula

   Wielki Post od zawsze przypada na okres przedwiośnia. Właśnie wtedy kończyły się zapasy na zimę. W czasach staropolskich, nie było takich możliwości, jak są teraz. Trzeba było czekać do okresu żniw, żeby móc napełnić znowu swoje spiżarnie.

   Wielki Post rozpoczynał się od Wstępnej Środy ( tak w dobie staropolskiej nazywano Środę Popielcową). Jest to dzień, w którym rozpoczyna się okres przygotowań do Wielkanocy.

    Tego dnia nad ranem kończą się zabawy i wszyscy wracali do domu. Starsi domownicy wyciszali rozbawioną młódź. Panie domu od świtu nadzorowały kuchnię, gdzie służba starannie myła naczynia, usuwając z nich zawartość tłuszczu. W komorach zamykano na klucz mięso, smalec, miód i nabiał. Instrumenty muzyczne, również zamykano na okres Postu.

  Gdy wszystko było już gotowe to udawano się do kościoła na nabożeństwo. Jego głównym punktem był Popielec. Nazywano tak obrzęd posypania wiernym głów popiołem. Prosty lud uważał, że popiół pochodzi z wypalonych trupich kości. Nie jest to prawdą, ponieważ wypalano palmy poświęcone w ubiegłą Kwietną Niedzielę ( Niedziela Palmowa). Proszek miał w wierzeniach ludowych różne zastosowania lecznicze.

  Obrzęd posypania głów popiołem, wyglądał nieco inaczej niż dzisiaj. Nie zawsze wszyscy członkowie rodziny przystępowali do obrzędu. Do kapłana podchodził senior rodziny, tylko jemu posypywano głowę, również wsypywano popiół do modlitewnika. Kiedy senior wrócił do domu, posypywał głowy pozostałym domownikom (nazywano to Popielcem). Młode osoby, które były skłonne do zabawy, mieli świetną okazję do wzajemnego obsypywania się popiołem w dużych ilościach. Jak możemy się domyślić w pomieszczeniu unosił się dym i kurz popiołu.

  Co jedzono w Wielkim Poście? Głównym daniem Wielkiego Postu była ryba. Musimy pamiętać, że były one drogie i nie każdy mógł sobie na nie pozwolić. Pojawiały się na stołach bogatej szlachty, magnatów i zamożnych duchownych. Jeżeli chodzi o gatunki ryb to śledzie znajdowały się w komorach. Bogaci jadali śledzie holenderskie, biedniejsi musieli się zadowolić śledziami szotami. Tradycyjną staropolską potrawą dla zamożniejszych była polewka piwna. Możemy się spotkać z nazwą gramatki, biermuszki lub faramuszki. Była przygotowana z jasnego piwa, w którym gotowano, a następnie przecierano przez miękisz żytniego chleba. Prawdopodobnie tym daniem zajadał się sam młody król Zygmunt I. Również do tradycyjnej potrawy wielkopostnej należał żur. Przed Postem, w kuchni przygotowywano zakwas z żytniej mąki. Żur lub Pan Żurowski był synonimem ubóstwa lub skromnego menu. Chłopski jadłem była pamuła. Jest to gęsta zupa z kiszonej kapusty rozgotowanej z brukwią oraz suszonymi śliwkami.

   Zapomnianym zwyczajem jest śródpoście. Polegało to na jednodniowym zawieszeniu postu. Obwieszczali je młodzi chłopcy chodzących po wsiach i miastach z głośnymi koładkami i terkotkami. Również rozbijano gliniany garnek z popiołem przed kawalerami, pannami lub o drzwi domostw, z okrzykiem półpoście, Mości Panie/Mości Pani. Psikus wywoływał niesnaski i bijatyki. Stąd brała się nazwa Dnia Garkotłuka. Był to obyczaj świecki. Następnego dnia wracała powaga i praktykowanie nabożeństw.

 

Ciekawią Was takie opowieści o tradycji?

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

 

Bibliografia:

Tradycja Wielkiego Postu w czasach staropolskich: http://www.wilanow-palac.pl/wielki_post_i_wielkopostne_zwyczaje_staropolskie.html

Ciekawostki historyczne: https://histmag.org/wielki-post-po-staropolsku-12738

Obraz Walka postu z karnawałem Pieter Bruegel Starszy (1526/1530-1569) https://www.tygodnikpowszechny.pl/karnawal-w-swiecie-bez-postu-146562

Reklamy