Marta Sztokfisz „Pani od obiadów.Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia jej życia.”

Autor: Marta Sztokfisz

Tytuł: Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia jej życia.

Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo Literackie, 2018 rok.

Ilość stron: 382.

Okładka: Twarda

Ocena: 5/5

 

Kilka słów o autorce.

                     Marta Sztokfisz- pisarka, publicystka i wykładowca. Absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Przeprowadziła ponad trzysta rozmów z ludźmi świata kultury, show-biznesu i mediów. Pisze od kilkunastu lat książki biograficzne, m.in.: Cena sławy; Na huśtawce; Księżniczka deptaku; Jerzy Hoffman gorące serce; Chwile, których nie znamy; Opowieść o Marku Grechucie; Pani od obiadów…; Caryca polskiej mody, święci i grzesznicy.

 

Kilka słów o Lucynie Ćwierczakiewiczowej.

                 Lucyna Ćwierczakiewiczowa, a dokładnie Lucyna von Bachman, primo voto Staszewska, secundo Ćwierczakiewiczowa. Urodziła się 17 października 1829 roku w Warszawie, zm. 26 lutego 1901 roku w Warszawie. Jest autorką książek kucharskich i poradników gospodarstwa domowego, publicystka. Córka prawnika, odebrała wykształcenie domowe. Po rozstaniu z pierwszym mężem Feliksem Staszewskim, poślubiła Stanisława Ćwierczakiewicza. Napisała, m.in.: Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapisów spiżarnych oraz pieczenia ciast; 365 obiadów za 5 zł; Poradnik porządku i różnych nowości gospodarskich; Naukę robienia kwiatów bez pomocy nauczyciela. 

1883 roku za wydania swoich książek zarobiła 84 tys. rubli. Taka suma pieniędzy przekraczała trzykrotnie wartość sporego majątku. Jej wysokie zarobki,stały się tematem dwóch felietonów w pismach warszawskich: Kłos Tygodnik Ilustrowany.

W latach 1865-1894 prowadziła dział mody i gospodarstwa domowego w tygodniku Bluszcz oraz współpracowała z Kurierem Warszawskim. Po 1870 roku, prowadziła przy ulicy Królewskiej 3 salon, w którym podejmowała gości przyrządzonymi przez siebie daniami. Od 1875 roku redagowała kalendarz dla kobiet Kalendarz na rok… Kolęda dla gospodyń. Była zwolenniczką emancypacji, propagowała samodzielną pracę zawodową kobiet. 

Zmarła 26 lutego 1901 roku w Warszawie. Została pochowana na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym (kalwińskim) w Warszawie. 

Jednym z najbardziej znanych jej sympatyków był Bolesław Prus.

 

Fabuła książki

                          Lucyna Ćwierczakiewiczowa przyszła na świat 17 października 1826 roku. Od zawsze chciała być dobrą matką i żoną. Martwiła się o ubogich. Pobierała wykształcenie domowe, ale zawsze marzyła, żeby chodzić do szkoły, jak chłopcy w XIX wieku. Sławę zdobyła dzięki ciętemu językowi. 

Jej rodzicami byli Henrietta i Fryderyk von Bachman ( jest z zawodu prawnikiem). W wieku 62 lat, umiera ojciec. Matka ponownie wychodzi za mąż. Jest nim Pawłowicz, wojskowy. 

Lucyna ma rodzeństwo. Siostrę, która jest o 15 lat starsza oraz brat Karol. Kiedy główna bohaterka ma 18 lat, wychodzi za Feliksa Staszewskiego. Wyjeżdża do majątku męża. Ich małżeństwo nie jest udane. Lucyna postanawia się rozwieść i wraca do Warszawy. Po dwóch latach spotyka inżyniera Stanisława Ćwierczakiewicza. Pobierają się. Nie podpisują intercyzy. Ich małżeństwo jest udane. Sama Ćwierczakiewiczowa pisze, o swoim mężu najznamienitszy i najrozumniejszy, najukochańszy z ludzi

Lucyna planuje wydanie książki kucharskiej. Jej mąż ją w tym wspiera. Zaczyna zbierać notatki z przepisami. Jej książki są rozchwytywane i nie musi się martwić, o brak czytelników. Zarobione pieniądze oszczędza i planuje następne książki.

 

Moja opinia na temat książki

                 Książkę od samego początku, czyta się z zapartym tchem. Autorka przedstawia Lucynę Ćwierczakiewiczową, jako kobietę sukcesu. Była feministką i walczyła o kobiety, by mogły pracować zawodowo. Pomaga najbiedniejszym. Pomimo przeciwności losu, nigdy się nie poddawała. Robiła swoje i dążyła do celu. Można się pokusić o stwierdzenie, że Lucyna Ćwierczakiewiczowa, była kobietą współczesną, jak na tamte czasy. 

Każdy rozdział ma piękne ilustracje XIX-wiecznej Warszawy. 

Bardzo się cieszę, że ktoś napisał książkę o Lucynie Ćwierczakiewiczowej. Młode pokolenie, może się dowiedzieć, że istniała taka osoba i zrobiła dużo dobrego dla Warszawy jak i dla całej Polski.

 

Jakie są Wasze opinie na temat Pani od obiadów?

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

Reklamy

Iwona Kienzler „Korona i kobiety. Król Kazimierz Wielki bigamista”.

Autor: Iwona Kienzler.

Tytuł: Korona i kobiety. Król Kazimierz Wielki bigamista.

Wydawnictwo i rok wydania: Bellona, Warszawa 2013 rok.

Okładka: Twarda.

Ilość stron: 278.

Ocena: 4/5.

Kilka słów o autorce

                 Autorka ponad osiemdziesięciu książek – publikacji non-fiction z zakresu historii, jak również leksykonów i słowników. Pisze także reportaże z podróży oraz artykuły dotyczące spraw gospodarczych i historii Polski, a także odwiedzanych przez nią krajów i regionów. Pasjonuje się historią, a zwłaszcza rolą kobiet i ich często zapomnianemu lub niedocenianemu wpływowi na losy i decyzje mężczyzn rządzących państwami, czy też będącymi wpływowymi politykami lub mężami stanu. Historia opisywana w książkach Iwony Kienzler to historia widziana oczyma kobiet.

Fabuła

                Kazimierz Wielki i jego biografia od zawsze interesowała historyków i pisarzy. Możemy się o tym przekonać, na podstawie serialu Korona królów. Główny bohater, jest jednym z najwybitniejszych władców w Polsce. Przydomek Wielki otrzymał, z powodu swojego wzrostu, a nie jak myślimy z talentu kierowania państwem. Kazimierz nie miał zamiłowania militarnego. Cenił sobie spokój. Był trudny w życiu prywatnym. Posiadał cztery żony, w tym dwie, które porzucił: Adelajdę Heską oraz Krystynę Rokiczanę. Było to spowodowane brakiem męskiego potomka. Miał same córki, nie doczekał się synów z prawego łoża, a on był ostatnim z dynastii Piastów.

Jego małżeństwa nie były udane. Pierwsza żona Kazimierza Wielkiego, to Aldona-Anna. Pochodziła z Litwy. Wtedy Litwa była pogańska i Aldona musiała przyjąć chrzest, aby móc poślubić Kazimierza. Na chrzcie otrzymuje imię Anna. Mają dwie córki Elżbietę i Kunegundę. Druga żona to Adelajda Heska. Została odprawiona przez króla, z powodu bezpłodności. Kazimierz popełnił bigamię. Poślubił Krystynę Rokiczanę, jeszcze w małżeństwie z Adelajdą. Odprawił ją, ponieważ ktoś mu doniósł, że ma świerzb i jest łysa. Ciekawe, dlaczego Kazimierz tego nie zauważył. Czwarta żona Jadwiga Żagańska, również powiła królowi córki.

Moja opinia na temat książki

Wyżej wymieniona książka jest dedykowana fanom serialu Korona królów. Autorka przedstawia biografię Kazimierza Wielkiego, bez owijania w bawełnę. Pokazuje, że ostatni król z dynastii Piastów, nie był „Wielki”, ale również mordował, gwałcił i wchodził w związki bigamiczne. Za wszelką cenę chciał mieć następcę tronu. Niestety, jego planu nie udało się zrealizować.

Autorka, również porusza kwestię seksu w średniowieczu, jak i temat aborcji i stanowisko Kościoła w tej sprawie.

Książkę się świetnie czyta i ma bardzo dobry styl pisarski. Mój egzemplarz miał wadę edytorską. Czasem zdarzyły się literówki.

Czy ktoś z Was oglądał Koronę królów?

Czy uważacie, że jednak Kazimierz Wielki, był dobrym władcą?

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

„Obalanie mitów i stereotypów. Od Jana III Sobieskiego do Tadeusza Kościuszki.” Sławomir Suchodolski i Dariusz Ostapowicz.

 

Tytuł: Obalanie mitów i stereotypów. Od Jana III Sobieskiego do Tadeusza Kościuszki.

Autorzy: Sławomir Suchodolski i Dariusz Ostapowicz.

Wydawnictwo i rok wydania: Bellona, Warszawa 2008 rok.

Okładka: Twarda.

Ilość stron: 175.

Ocena: 3/5.

 

Fabuła.

                Autorzy rozpoczynają obalanie mitów i stereotypów od Jana III Sobieskiego, a dokładnie polemizują z biografią wielkiego wodza napisaną przez profesora Zbigniewa Wójcika. Według autorów Jan III Sobieski, ulegał wpływom dwóch kobiet: Ludwiki Marii oraz Marii Kazimiery. Jego chora obsesja w walce z Turkami nie wpłynęła dobrze na losy państwa.

                Zaś August II Mocny swój przydomek otrzymał, ze względu na cechę charakteru, a nie tylko na cechę fizyczną. Złe opinie na temat Sasów to propaganda pruska.

                Konstytucja 3 Maja i jej ustanowienie. Politykę Sejmu Wielkiego nie wykorzystano w 100%. Uchwalenie Konstytucji zostało przyśpieszone. Zamiast 5 maja przyśpieszono na 3 maja. Kapitulacja króla spowodowała zmarnowanie wysiłku Sejmu Czteroletniego.

               Na zakończenie autorzy pochylają się nad publikacją Profesora Wacława Tokarza, na temat Tadeusza Kościuszki. Podpisanie przez Kościuszkę przysięgi wierności carowi Pawłowi I, historia ten krok ocenia negatywnie. Pomimo, że był wodzem narodu, nie powinien podejmować takiej decyzji. Został wychwalony przez rodzinę Czartoryskich.

 

                Moja opinia na temat książki.

            Książka należy do gatunku popularnonaukowego. Lektura skierowana jest do miłośników historii, którzy lubią zadawać pytanie: co by było gdyby? Dzięki zadawaniu sobie takich pytań, możemy rozmyślać nad przeszłością. Każdy rozdział ma krótkie podsumowanie oraz listę, która zawiera: przypisy, źródła, opracowania, beletrystykę, filmy i teatr TV.

                  Dla mnie tę pozycję czytało się ciężko. Jest bardzo dużo tekstu. Aby dobrze zrozumieć treść, musiałam wracać do pewnych fragmentów kilkakrotnie. Dobrze, że było podsumowanie, bo wtedy można poukładać sobie treść. Książka nie jest zła, porusza wiele ciekawych kwestii, ale mnie nie porwała. Widocznie to nie mój styl pisarski.

 

A jakie są Wasze spostrzeżenia na temat książki? Czytał ją ktoś z Was?

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

Anna Brzezińska „Woda na sicie. Apokryf czarownicy”.

Tytuł: Woda na sicie. Apokryf czarownicy.

Autor: Anna Brzezińska.

Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo Literackie,

Okładka: Twarda.

Ilość stron:

Ocena: 4/5.

„Odpowiadam dalej, że ledwo na drodze opadł pył po moich braciach, karczmarz pojawił się w mojej sierocej izbie i zaczął wygarniać z półek i skrzyń garnki, suknie i statki, które wprawdzie nie należą do tej opowieści, były jednak własnością mojej matki i całym posagiem, jaki mi mogła pozostawić”.

Kilka słów o autorze.

               Anna Dorota Brzezińska urodziła się 8 czerwca 1971 roku w Opolu. Jest absolwentką Instytutu Historii KUL oraz absolwentką i doktorantką mediewistyki Central European University w Budapeszcie. Pracę magisterską pisała na temat staropolskiej magii, natomiast praca doktorska dotyczy wizerunku królowej polskiej w XVI wieku. Trzykrotna laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Debiutowała w 1998 roku opowiadaniem A kochał ją, że strach opublikowanym w Magii i Mieczu. Za tą publikację otrzymała nagrodę Zajdla. Również została uhonorowana tą nagrodą za powieść Żmijowa harfa i za opowiadanie Wody głębokie jak niebo.

 

„Jeśli zaś pytacie, jakim wydawał mi się w tamtej chwili Richelmo, tedy wiedzcie, że nie umiem wam odpowiedzieć. Wy, mnisi, wszyscy jesteście dla mnie jednacy.”

Fabuła.

We wiosce Cinabro należącej do parafii Sanglare, zostaje wtrącona do lochu La Vecchia. Kobieta ma około 35 lat i zostaje oskarżona o czary i herezję oraz zabójstwo mnicha.  Jej matka pochodzi z tej samej parafii gdzie odbywa się proces inkwizycyjny. Ojca nie zna. Na czas wyjaśnienia sprawy przebywa w celi, która jest pilnie strzeżona.  La Vecchia, aby nie spłonąć na stosie, broni się językiem, a dokładnie mówiąc piękną retoryką. Pomimo wycieńczenia przez okropne tortury, dalej broni się i próbuje uwieść inkwizytorów swoją opowieścią.  W ten sposób pragnie przedłużyć sobie życie. Główna bohaterka tak przedstawia swoje zeznania, że do samego końca nie jesteśmy wstanie stwierdzić, co jest prawdą a co fikcją.

 

„I twierdzę, że domniemanie, jakobym była w posiadaniu klejnotów hrabiego Desiderio, jest wielkim oszustwem i jeszcze większą niegodziwością, podobnie jak inne wysuwane przeciwko mnie oskarżenia.”

Moja opinia na temat książki.

              Porównując Córki Wawelu a Wodę na sicie większe wrażenie na mnie zrobiły Córki. Woda na sicie pokazuje nam, jak wyglądał proces inkwizycyjny. Kobieta nie miała szans na wyjście z takiego procesu żywa. Ciężkie tortury skłaniały je do przyznawania się bez względu na winę. Książka była ciekawa, ale w pewnym momencie zaczęła mnie nudzić narracja, a dokładnie brak wyjaśnienia winy głównej bohaterki. Czasem gubiłam wątek. Nie czytałam z taką przyjemnością, jak Córki Wawelu.

 

A jakie są Wasze spostrzeżenia na temat lektury? 🙂 Czy Wodę na sito już czytaliście, czy dopiero zamierzacie się na nią skusić?

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

 

Moje ulubione książki z dziedziny staropolskiej.

 

 

Autor: Gall Anonim

Tytuł: Kronika polska.

Przekład: Roman Grodecki.

Wydawnictwo i rok wydania: Ossolineum, 2003 rok.

        Kronika polska Galla Anonima jest najstarszym dziełem literackim. Została napisana po łacinie, ponieważ język narodowy nie był jeszcze na tyle rozwinięty, aby móc się nim posługiwać. Gall Anonim jest bardzo tajemniczym autorem, ponieważ nie mamy za wiele informacji o jego życiu i twórczości. Znalazł się w Polsce za sprawą króla Bolesława Krzywoustego, w czasie jego pielgrzymki pokutnej do Węgier. Kronika ma charakter moralistyczny.

W utworze Galla Anonima bardzo podoba mi się kompozycja, a dokładnie jej regularność, która nie może być przypadkiem. Fabuła toczy się w czasie panowania króla Bolesława Krzywoustego. Występują wstawki wierszowane do każdej z trzech ksiąg. Jest to tzw. epilog. Ciekawą kwestią, również jest prawdomówność Galla. Zazwyczaj w kwestiach historycznych zachowuje milczenie.

 

 

Autor: Wiesław Wydra, Wojciech Ryszard Rzepka.

Tytuł: Chrestomatia staropolska. Teksty do 1543 roku.

Wydawnictwo i rok wydania: Ossolineum, 1984 rok.

 

             Pierwszy raz o niej usłyszałam na I roku studiów. Przerabialiśmy ją w czasie omawiania epoki średniowiecza. Jest to zbiór tekstów staropolskich. Zawiera, m.in.: modlitewniki, przekłady Biblii, kazania, apokryfy, teksty prawnicze i urzędowe, zabytki epistolograficzne, pieśni religijne, poezja religijna i okolicznościowa, poezja miłosna; pierwsze teksty polskie drukowane z oficyn: Jana Hallera, Hieronima Wietora i Floriana Unglera. Zbiór zaopatrzony jest w transliterację i transkrypcję. Przez to teksty są czytelne dla literaturoznawców, językoznawców i historyków.

Chrestomatia staropolska jest jedną z moich ulubionych pozycji książkowych. Jest to spowodowane tym, że można poznać kulturę i obyczajowość w epoce staropolskiej. W czasie czytania tej pozycji możemy przenieść się w czasie i poczuć klimaty dawnych czasów.

 

Autor: Henryk Kramer i Jakub Sprenger

Tytuł: Młot na czarownice. Postępek zwierzchowny w czarach a także sposób uchronienia się ich i lekarstwo na nie w dwóch częściach zamykający. (wersja uwspółcześniona).

Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo XXL, 2008 rok.

            Tekst został napisany przez Jacoba Sprengera i Henricha Kramera. Wydana została w 1487 roku. Pozycja stała się podręcznikiem, który miał pomóc w łapaniu czarownic. W Polsce została wydana w 1614 roku przez Stanisława Ząbkowica.

Książka przedstawia problem oskarżania kobiet o czary. Były poddawane torturom, po których każdy by się przyznał do popełnienia przestępstwa. Widzimy w jaki sposób były traktowane i poniżane. Cieszmy się, że wywalczyłyśmy sobie wolność.

 

         W tym poście, chciałam Wam opowiedzieć o swoich ulubionych książkach z dziedziny literatury staropolskiej. W ten sposób pragnę pokazać, że literatura staropolska nie jest wcale nudna, ani nie sprawia żadnych trudności. Większość z nas jest zafascynowana epoką współczesną, ale nikt nie zastanawia się dlaczego ona powstała. Gdyby nie rozwój  literatury i eksperymentowanie z nią, nie było by współczesności. A po za tym historia literatury też jest bardzo ważna, bo wypadało by wiedzieć od czego się wszystko zaczęło.

 

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

 

Anna Brzezińska „Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach”.

 

Autor: Anna Brzezińska

Tytuł: Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach.

Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo Literackie, 2017 rok.

Okładka: Twarda

Ilość stron: 838

Ocena: 5/5

Kilka słów na temat autorki

                Anna Dorota Brzezińska urodziła się 8 czerwca 1971 roku w Opolu. Jest absolwentką Instytutu Historii KUL oraz absolwentką i doktorantką mediewistyki Central European University w Budapeszcie. Pracę magisterską pisała na temat staropolskiej magii, natomiast praca doktorska dotyczy wizerunku królowej polskiej w XVI wieku. Trzykrotna laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Debiutowała w 1998 roku opowiadaniem A kochał ją, że strach opublikowanym w Magii i Mieczu. Za tą publikację otrzymała nagrodę Zajdla. Również została uhonorowana tą nagrodą za powieść Żmijowa harfa i za opowiadanie Wody głębokie jak niebo.

„Zerknęłam na królewnę. Anna również obserwowała panny z jakąś cierpką melancholią na twarzy. Starzy nie rozumieją młodych, pomyślała karlica, a młodzi nie słuchają starych. Tak było zawsze i to się nie odmieni.”

Fabuła

               Przenosimy się do czasów renesansowego Krakowa, a dokładnie na Wawel. Na dworze panuje Zygmunt I Stary i jego druga małżonka Bona Sforza. Historia rozpoczyna się od przedstawienia Reginy. Z powodu braku środków materialnych zostaje wysłana na służbę do wielkiego miasta. Dostała się do mistrza Bartłomieja właściciela słodowni. Zajmowała się kuchnią i opieką nad dziećmi chlebodawcy. Pewnego dnia została wykorzystana seksualnie przez mistrza Bartłomieja i zachodzi w ciążę. Rodzi dziewczynkę, która jest karłowata i wątła, otrzymuje imię Dorota. Renata zostaje wyrzucona z dzieckiem i musi sobie radzić sama. Otrzymuje schronienie u prostytutek. Regina ginie w pożarze, a Dosię większość ludzi miało ją za dziwoląga. Było to spowodowane jej karłowatością. Wychowuje się na dworze raz z córkami Zygmunta Starego. Poznaje obyczaje jakie tam panowały i przygotowuje się do roli dwórki. Kiedy dorasta staje się prawą ręką królewny Katarzyny i pomaga jej w pokonywaniu przeciwności losu, jakie napotyka królewna będąc żoną Jana III Wazy, późniejszego króla Szwecji.

„Ludzie renesansu mieli wobec bicia żon postawę mocno ambiwalentną, co w dużym stopniu odzwierciedla niejednoznaczną pozycję kobiety w małżeństwie: była, jak dziecko, poddana władzy męża, ale zarazem zarządzała domostwem i musiała się cieszyć autorytetem, żeby nadzorować służbę.”

Moja opinia 

                      Jest to książka historyczna, która wciąga już od pierwszej strony. Dobre wykształcenie i oczytanie autorki tworzy świetną fabułę powieści. W lekturze są zawarte prawdziwe źródła historyczne. Przez co można samemu pogłębić swoją wiedzę. Historia dworu, zdrady i intrygi są widziane oczami kobiet. Uświadamia nam jaka była rola płci żeńskiej w renesansie. Jestem pod ogromnym wrażeniem Córek Wawelu. Bardzo się cieszę, że takie pozycje książkowe są na rynku czytelniczym, przez co coraz głośniej mówi się o czasach dawnej Polski.

 

Jak Wam się podobały Córki Wawelu? Już jesteście po lekturze, czy dopiero zamierzacie ją kupić?

Czekam na Wasze komentarze !

Do następnego !

„Młot na czarownice”

 

Kim byli autorzy „Młotu na czarownice”?

             Henrich Kramer znany, również jako Henricus Institor lub Heinrich Institor. Urodził się ok. 1430 roku w Schlettstadt, koło Strasburga. Zmarł w 1505 roku w Kromieryżu. Niemiecki duchowny katolicki, dominikanin i inkwizytor. Był zwolennikiem realności czarów i istnienia czarownic. Według swoich słów jako inkwizytor skazał na śmierć 48 domniemanych czarownic w 1486 roku. Miało to miejsce w Ravensburgu i w innych miejscowościach znajdujących się w diecezji Konstancja. Papież Innocenty VIII wydał bullę Summis desiderantes affectibus potwierdzając uprawnienia inkwizytorskie Kramera. Wykorzystując upoważnienie bulli Kramer wzmógł swoją działaność przeciwko czarom i czarownicom, co doprowadziło do konfliktu z biskupem diecezji Brixen, Georgiem Golserem. Konsekwencją tego konfliktu była nałożona na Kramera kara, która zakazywała opuszczania miasta. W 1486 roku stworzył traktat o czarownictwie, który został włączony do „Młota na czarownice”. Został wydany w 1487 roku. Jako współautora dzieła podano Jakoba Sprengera, jednak udział w powstaniu tego dzieła przez część historyków jest podważana. Kramer twierdzi, że w latach 1481-1491 skazał na śmierć ok. 200 czarownic. Zaś swoich przeciwników, którzy kwestionowali istnienie czarownic oskarżał o herezję.

                   Jakob Sprenger urodził się między 1435 a 1438 rokiem w Reinfelden koło Bazylei. Zmarł 6 grudnia 1495 roku w Strasburgu. Był niemieckim duchownym katolickim, dominikaninem i inkwizytorem. Zyskał sławę jako współautor „Młota na czarownice”. Część badaczy twierdzi, że Kramer posłużył się jego nazwiskiem bezpodstawnie. Servatius Fanckler współpracownik Sprengera, krótko po jego śmierci zaprzeczył autorstwo tego dzieła. W 1487 roku Sprenger zainicjował śledztwo przeciwko Kramerowi, na którym został ukarany.

 

Czarostwo co to jest i jak je definiować?

Czarostwo to nazwa pochodząca z łacińskiego hexerei. Zawiera w sobie pięć głównych elementów takich jak: 1. pakt z diabłem, 2. utrzymywanie kontaktów cielesnych z diabłem, 3. umiejętność latania w powietrzu, 4. sabat, 5. czary szkodliwe. Później dodawano jeszcze do tego wiarę w wilkołaki, rodzenie potworów spowodowane utrzymywaniem kontaktów seksualnych z diabłem i psucie pogody.

„Młot na czarownice” jaki ma cel?

Kramer dążył do tego, aby przestępstwa czarostwa były przeprowadzanie w sądzie świeckim. Ze względu na to, że jest to przestępstwo mieszane i forma kary jaka powinna być to kara śmierci. Twierdził, że inkwizytorzy nie powinni brać udziału w takich sądach ze względu na to, iż inni inkwizytorzy próbowali ratować oskarżonych. Czarownice według Kramera nie powinny otrzymać pomocy prawnej.

Jakie były zarzuty przeciwko rzekomej czarownicy?

Zarzutami są zazwyczaj nieszczęścia dnia codziennego, które mogą się przydarzyć każdemu z nas. M.in: choroby ciała, zaliczamy do tego, np. impotencje. Zabijanie i okaleczanie zwierząt domowych. Twierdzono, że czarownice zabijają nienarodzone dzieci i profanują hostię.

Dlaczego kobiety były częściej skazywane?

Kramer w swojej publikacji udowadnił, że kobiety mają większe skłonności do ulegania szatanowi. Wyraźnie sugerował, że za pośrednictwem kobiet szatan dostaje się do ludzkiego, męskiego społeczeństwa. I z tego powodu „Młot na czarownice” jest najbardziej znaną książką o wrogim nastawieniu do kobiet.

 

Moja opinia na temat lektury

                     Młot na czarownice to książka, która budzi wiele kontrowersji. Jest to typowa instrukcja , która ma nauczyć jak bronić się przed czarownicami. Metody walczenia z czarami są kuriozalne. Inkwizycja zabiła wiele niewinnych osób. Najgorzej miały kobiety, które na tamte czasy były oczytane i mądre, ale nie miały takich praw jak kobiety teraz. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się jak to wszystko wyglądało od „kuchni”. Po przeczytaniu Młota na czarownice naszła mnie taka refleksja: ile kobiet musiało zginąć, abyśmy my kobiet współczesne mogły się edukować, decydować o własnym losie i brać czynny udział w życiu politycznym. Bo gdybyśmy nie miały takiej wolności to czekałby na nas stos, tak jak na setki innych kobiet w czasie inkwizycji. Dziękujmy za to każdego dnia.

A Wy jakie macie refleksje po przeczytaniu Młota na czarownice?

Czekam na Wasze komentarze!

Do następnego!

 

Źródła:

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Heinrich_Kramer
  2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Jakob_Sprenger_(inkwizytor)
  3. https://historia.org.pl/2015/03/25/i-wtedy-zaplona-stosy-o-epoce-polowan-na-czarownice-wywiad/
  4. http://www.historycy.org/index.php?showtopic=38660&st=0
  5. J. Sprenger, H. Kramer: Młot na czarownice. Wydawnictwo XXL. (Wersja uwspółcześniona).